Ratownicy górscy – eksperci pierwszej pomocy, którzy czuwają nad bezpieczeństwem na stoku

10/02/2025 - SnowTrex

Sporty zimowe w górach są z natury wymagające dla narciarzy, turystów i wspinaczy. Zarówno na stoku, jak i poza nim muszą oni radzić sobie z dużymi prędkościami, poruszać się na zawrotnych wysokościach oraz znosić przenikliwe zimno. Jeśli w takich warunkach, często w odosobnionych miejscach, coś pójdzie nie tak, konieczna jest szybka, a przede wszystkim wysoce profesjonalna pomoc. W wysokich górach zapewniają ją ratownicy górscy. SnowTrex wyjaśnia, akie zadania mają ci aniołowie stróże na śniegu, jakie umiejętności są niezbędne w ich pracy oraz jak powinni zachować się miłośnicy sportów zimowych w sytuacji awaryjnej.

Ratownicy górscy noszą głównie odzież narciarską w jasnych kolorach i mają rozpoznawalne krzyże na swoim sprzęcie.

Historia ratownictwa górskiego

Narodziny turystyki alpejskiej, jaką znają fani śniegu w XXI wieku, rozpoczęły się około 250 lat temu. W tym czasie alpiniści stopniowo zdobywali pierwsze szczyty w Alpach. To, co nastąpiło później, było rodzajem rywalizacji o to, kto szybciej zdobędzie wyższe góry na jeszcze trudniejszych trasach. Wraz z rozwojem sieci kolejowej w XIX wieku, dostęp do europejskich gór wysokich stał się łatwiejszy również dla osób nie będących alpinistami. W wyniku rosnącej popularności sportów górskich, coraz więcej osób decydowało się na zakładanie klubów wysokogórskich. Na przykład Austriacki Klub Alpejski został założony w 1862 roku.

34 lata później, na początku marca 1896 roku, na Reißtalersteig w Styrii zeszła lawina. Trzech alpinistów z Wiednia zostało zasypanych przez masy śniegu. Ponieważ ich ciała znaleziono w śniegu dopiero po kilku dniach, w kraju rozgorzała dyskusja na temat tego, w jaki sposób miłośnicy sportów zimowych mogliby szybciej uzyskać pomoc w sytuacjach awaryjnych. Rozwiązanie zostało ostatecznie znalezione 11 maja tego samego roku na spotkaniu pięciu najważniejszych wówczas stowarzyszeń alpejskich. Zdecydowali oni, że „centralne biuro powinno zostać utworzone w Wiedniu przez korporacje alpejskie, aby interweniować w razie wypadków alpejskich”. Kilka tygodni później zarejestrowano „Alpejski Komitet Ratunkowy Wiedeń” (ARAW). Do dziś jest to pierwsza i najstarsza zorganizowana służba ratownictwa górskiego na świecie.

Ratownicy górscy jako pomocnicy w nagłych wypadkach

Góry są z natury trudno dostępne – niezależnie od tego, czy chodzi o jazdę na nartach zimą, czy wspinaczkę latem. Zarówno miłośnicy sportów zimowych, jak i alpiniści przebywają zazwyczaj w małych grupach, a nierzadko nawet samotnie, na wysokościach przekraczających średnio 1500 m. W takich warunkach nie ma możliwości, by po urazie szybko udać się do lekarza czy zapytać przypadkową osobę o drogę. Jeśli więc nie można poradzić sobie samodzielnie, a towarzysze również są bezradni, pozostaje tylko jedno rozwiązanie: wezwanie ratownictwa górskiego. Obowiązuje przy tym zasada: lepiej zadzwonić po pomoc o jeden raz za dużo niż o jeden raz za mało. Dotyczy to jednak sytuacji, w których nawet przy drobniejszych urazach interwencja ratowników jest rzeczywiście konieczna.

Ratownicy górscy są zawsze pod ręką, aby pomóc rannym miłośnikom sportów zimowych po upadku na stoku.

W sytuacjach zagrażających życiu, takich jak zawał serca lub udar mózgu, wezwanie lokalnej służby ratowniczej, w tym przypadku górskiego pogotowia ratunkowego, jest oczywiście jedyną właściwą opcją. To samo dotyczy poważnych urazów, takich jak złamania kości, zerwania więzadeł i krwawienia lub poważnych dolegliwości, takich jak odmrożenia. Z drugiej strony, w przypadku drobnych urazów, trzeba samodzielnie ocenić, czy akcja ratunkowa w górach jest naprawdę konieczna. Innymi słowy, czy skręciłem kostkę tak mocno, że nie mogę kontynuować zjazdu, czy też zwichnąłem bark podczas upadku na stoku i nie mogę kontynuować zjazdu do gondoli z powodu bólu? Jeśli tak jest naprawdę, to jedyną rzeczą, która naprawdę pomaga, jest sięgnięcie po telefon komórkowy.

Firmy ubezpieczeniowe nie pokrywają wszystkich kosztów ratownictwa górskiego

W przypadku tzw. „blokady”, czyli sytuacji, gdy nie ma możliwości ani dalszego wejścia, ani odwrotu, alpiniści również mogą wezwać pomoc. Dotyczy to na przykład momentów, gdy podczas pokonywania via ferraty okazuje się, że jej trudność znacznie przekracza własne umiejętności. Podobnie w sytuacji, gdy brakuje odpowiedniego sprzętu (lin, raków itp.), aby bezpiecznie wydostać się z trudnego położenia. W takich przypadkach pomóc może już tylko ratownictwo górskie – podobnie jak przy nagłych załamaniach pogody czy zejściach lawin. Tak zwana „nagła ciemność” nie jest natomiast powodem do wzywania pomocy. Moment zapadnięcia zmroku w górach można bowiem dokładnie przewidzieć. Jeśli więc alpinistów zaskoczy noc, oznacza to po prostu błąd w planowaniu. O ile pozwalają na to warunki pogodowe, pozostaje im wówczas jedynie rozbicie biwaku awaryjnego i spędzenie nocy na dużej wysokości.

Jeżeli jednak miłośnicy sportów zimowych i alpiniści w takich sytuacjach wciąż mogą się poruszać, sami się zabezpieczyć lub spędzić noc w awaryjnym biwaku, powinni powstrzymać się od wzywania pomocy. Oczywiście warto przynajmniej poinformować telefonicznie miejsce pobytu lub bliskich o zaistniałej trudnej sytuacji i planowanym dalszym postępowaniu. Dzięki temu najlepiej można uniknąć niepotrzebnego zgłoszenia zaginięcia.

Ważne jest jednak, aby nie dzwonić w nagłych wypadkach z dwóch powodów. Po pierwsze, aby niepotrzebnie nie ograniczać możliwości ratowników górskich i uniemożliwić im zajęcie się innym, być może poważniej rannym pacjentem w tym samym czasie. Po drugie, aby nie utknąć z kilkoma tysiącami euro kosztów akcji ratunkowej. Firma ubezpieczeniowa może odmówić pokrycia kosztów akcji ratunkowej, na przykład jeśli uzna powód interwencji za nieuzasadniony.

Aby dosłownie „grać bezpiecznie” i nie skończyć na konieczności płacenia za akcję ratunkową w górach, SnowTrex zaleca swoim klientom podjęcie odpowiednich środków ostrożności podczas rezerwacji lub wkrótce po niej. Innymi słowy: albo wybierz wszechstronną, beztroską ochronę oferowaną przez SnowTrex bezpośrednio jako ubezpieczenie, albo sprawdź, czy masz ubezpieczenie zagraniczne za pośrednictwem własnej karty kredytowej lub, na przykład, członkostwa w klubie samochodowym.

Ratownicy górscy są na wyciągnięcie ręki

Powiadomienie górskiego pogotowia ratunkowego po incydencie na stoku działa tak samo, jak wezwanie służb ratunkowych. W Niemczech numer 112 wybiera się z telefonu komórkowego, podobnie jak we Włoszech i Francji. W Austrii z górskim pogotowiem ratunkowym można skontaktować się, wybierając alpejski numer alarmowy 140. W przypadku nagłych wypadków w Szwajcarii należy wybrać górski numer ratunkowy 1414 z kartą SIM szwajcarskiego operatora sieci i 0041-333-333-333 z zagranicznymi kartami SIM. Ponieważ służby ratownictwa górskiego zawsze oddzwaniają na telefon komórkowy, z którego wykonano połączenie alarmowe, absolutnie konieczne jest, aby pozostać osiągalnym. Dopóki ratownicy górscy nie dotrą do miejsca przebywania osoby poszkodowanej, najlepiej wstrzymać się ze wszystkimi innymi rozmowami telefonicznymi, na przykład z bliskimi.

Ważne: Na smartfonach z Androidem (gdzie funkcja „Emergency SOS” musi być wcześniej aktywowana w ustawieniach) lub na iPhonie 7 i starszych, pięciokrotne naciśnięcie przycisku włączania/wyłączania po 5-sekundowym odliczaniu spowoduje bezpośrednie wybranie numeru alarmowego. Ta sama funkcja jest aktywowana na iPhonie 8 i nowszych poprzez jednoczesne naciśnięcie jednego z dwóch przycisków głośności i przycisku włączania/wyłączania przez kilka sekund, aż na ekranie pojawi się suwak „Emergency SOS”. Jeśli jednak smartfon początkowo nie ma zasięgu w górach, zaleca się wykonanie następujących czynności: Najpierw najlepiej wyłączyć i ponownie włączyć telefon komórkowy, a następnie wybrać bezpośrednio numer alarmowy zamiast wprowadzać kod PIN.

W przypadku, gdy telefon komórkowy nie ma zasięgu w górach nawet po ponownym uruchomieniu lub bateria jest rozładowana, istnieje inna alternatywa. Sygnał alarmowy Alpine może być również użyty do zwrócenia uwagi na sytuację awaryjną. Sygnał dźwiękowy lub widzialny, tj. połączenie lub błysk światła, jest „emitowany” sześć razy na minutę. Po jednominutowej przerwie częstotliwość ta jest powtarzana. Osoby poszkodowane rozpoznają, że sygnał został „odebrany” na przykład w schronisku górskim lub stacji kolejki linowej i że służby ratownictwa górskiego zostały zaalarmowane, gdy otrzymują stamtąd sygnał odpowiedzi trzy razy na minutę, również w postaci światła lub dźwięku.

Tak wymagająca jest praca ratowników górskich

Wiatr, opady śniegu, ciemność, wysokość – podczas swoich misji ratownicy górscy są zawsze narażeni na działanie żywiołów, a więc przede wszystkim na niekorzystne warunki. Ich praca jest odpowiednio wymagająca i czasami niebezpieczna. Mając to na uwadze, ludzie, którzy chcą zostać ratownikami górskimi, muszą najpierw zadać sobie jedno pytanie: Czy są gotowi zaakceptować ryzyko związane z tą pracą? Praca w górach wymaga nie tylko siły psychicznej, ale także fizycznych wymagań dla górskich misji ratunkowych. Większość kandydatów była już aktywna jako alpiniści w wolnym czasie lub zawodowo. Są to zatem alpiniści, skitourowcy lub freeriderzy, którzy ukończyli 16 lat. Należy również pamiętać, że będą oni pracować na zasadzie wolontariatu, a zatem ratownicy górscy nie otrzymują wynagrodzenia. Ponadto, podobnie jak w przypadku ochotniczej straży pożarnej, muszą być dostępni przez cały czas w normalnych godzinach pracy i być zwolnieni z pracy na czas misji.

Jeden kurs szkoleniowy, różne programy

Jeśli kandydaci mogą zaznaczyć wszystkie te pola, osoby odpowiedzialne w lokalnych organizacjach ratownictwa górskiego są zawsze zachwycone okazanym zainteresowaniem. Po teście predyspozycji psychofizycznych organizowanym przez służby ratownictwa górskiego, kurs ratownika górskiego w Niemczech trwa niecałe trzy lata. W Austrii trwa on dwa lata. W organizacji ratownictwa górskiego Niemieckiego Czerwonego Krzyża (DRK) szkolenie na ratownika górskiego podzielone jest na dwie części. Po pierwsze, należy ukończyć dwa podstawowe moduły (alpinizm zimowy, alpinizm letni), a następnie zdać test umiejętności w obu „dyscyplinach”. Po tym następuje pięć podstawowych modułów szkoleniowych i egzamin na końcu każdego z nich. W obszarach ratownictwa zimowego, medycyny ratunkowej, ratownictwa lotniczego, ratownictwa letniego i ochrony przyrody. Górskie służby ratownicze są odpowiedzialne nie tylko za ratownictwo alpejskie w Niemczech. Wspiera również Niemiecki Czerwony Krzyż w misjach zagranicznych i jest zaangażowany w pomoc w przypadku katastrof, ochronę przyrody i ochronę środowiska.

Podczas poszukiwania rannych lub zasypanych miłosników sportów zimowych, górskie służby ratownicze od dawna polegają na pomocy psów ratowniczych.

W Austrii kandydaci przystępują do dwóch egzaminów wstępnych po roku szkolenia, podczas którego aktywnie uczestniczą w misjach. Latem muszą sprawdzić się we wspinaczce, manewrowaniu w trudnym terenie i technikach ratowniczych. Zimą test polega na wspięciu się na wysokość 1000 metrów w ciągu dwóch godzin, a następnie bezpiecznym zjeździe na nartach do doliny. Po zdaniu obu testów następuje zaawansowane szkolenie z pierwszej pomocy i podstaw medycyny wysokogórskiej. Dla w pełni wyszkolonych ratowników górskich, służby ratownictwa górskiego oferują również wiele dalszych i zaawansowanych możliwości szkoleniowych podczas swojej pracy. Możesz na przykład zostać przewodnikiem psa lawinowego lub ratownikiem kanionowym.

Ratownicy górscy pomagają w kalkulacji ryzyka

W przypadku odebrania połączenia alarmowego z gór za pośrednictwem numeru 112 lub 140, centrum kontroli przekazuje operację do właściwej górskiej służby ratowniczej. Tutaj dowódca zdarzenia najpierw przygląda się sytuacji. Następnie szybko decyduje, ilu ratowników górskich wysłać na miejsce wypadku i z jakim sprzętem, tak zwanym sprzętem ratowniczym. Koordynując akcję ratunkową, osoby odpowiedzialne zawsze mają na uwadze warunki operacyjne. Pogoda i ukształtowanie terenu w górach stanowią podstawowe wyzwanie. A to może być zaostrzone przez różne wpływy środowiskowe. Latem, na przykład, z powodu zbliżających się burz z upałami lub zimą z powodu ryzyka lawin z dala od stoków narciarskich. W przypadku, gdy sytuacja na górze staje się zbyt niebezpieczna dla samych ratowników, kierownik akcji może również zawiesić akcję ratunkową. Mając na uwadze bezpieczeństwo swoich pracowników, jest on zobowiązany do podejmowania jedynie skalkulowanego ryzyka.

Trudność i długość misji może czasami być dosłownie jak noc i dzień. Przykładowo, ratowanie rannego narciarza na szerokiej i dobrze przygotowanej trasie może zakończyć się sukcesem w ciągu godziny. Z drugiej strony, ratowanie zdezorientowanego alpinisty, który utknął w głębokim po pachy śniegu w ciemności, może zająć całą noc. W tym przypadku ratownicy górscy muszą zawsze najpierw zdecydować, jak najlepiej postępować w terenie. Jeśli narciarz jechał poza trasą, ale bezpośrednio pod wyciągiem, ratownicy górscy mogą na przykład zejść do niego z gondoli. W przypadku działań na odległych obszarach freeride’owych lub via ferratach, ratownicy górscy mogą być również zmuszeni do walki pieszo lub na nartach, a nawet wezwać swoich kolegów z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Ratownicy górscy są zawsze na służbie

Podobnie jak ich koledzy z policji, straży pożarnej i służb ratowniczych, ratownicy górscy są w pogotowiu 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. Aby zawsze być gotowym do działania i zarządzać tysiącami akcji ratunkowych rocznie, ratownicy górscy w Niemczech (D), Austrii (A) i Szwajcarii (CH), tak zwanym regionie DACH, potrzebują wielu pracowników. Muszą również stacjonować w pobliżu gór, zarówno w wysokich, jak i niskich pasmach górskich. Dlatego też organizacja ratownictwa górskiego w Niemczech jest podzielona na 10 regionalnych stowarzyszeń (Bawaria, Harz, Hesja, Nadrenia Północna-Westfalia, Nadrenia-Palatynat, Saksonia, Czarny Las, Turyngia, Westfalia-Lippe i Wirtembergia) z prawie 14,500 oddanymi członkami.

Austriackie Górskie Pogotowie Ratunkowe jest niezależną organizacją. Jest ona podzielona na 7 organizacji regionalnych (Dolna Austria i Wiedeń, Salzburg, Styria, Górna Austria, Karyntia, Tyrol i Vorarlberg). Około 12 000 ochotniczych ratowników górskich działa w około 300 lokalnych ośrodkach. Każdego roku przeprowadzają oni prawie 7 000 misji w górach. Alpine Rescue Switzerland (ARS) jest również podzielona na 7 organizacji regionalnych (Wschodnia Szwajcaria, Graubünden, Glarnerland, Centralna Szwajcaria, Berno, Zachodnia Szwajcaria i Ticino). Około 3 000 ratowników górskich rocznie dzieli swoje usługi między 92 centra ratownicze w Konfederacji. W przeciwieństwie do Niemiec i Austrii, górskie służby ratownicze w Szwajcarii składają się nie tylko z wolontariuszy. Oprócz wolontariuszy, dla ARS pracują również lekarze i pełnoetatowi przewodnicy górscy.

Misje ratownictwa górskiego nie są tanie

Koszty ponoszone przez górskie służby ratownicze w regionie DACH w celu zapewnienia sprawnego działania są ogromne. Sam zakup, eksploatacja i utrzymanie pojazdów, leków i innego sprzętu technicznego kosztuje kilka milionów euro rocznie. Do tego dochodzą koszty wynajmu, szkoleń oraz programów dokształcania i doskonalenia zawodowego. W Szwajcarii, w przeciwieństwie do Niemiec i Austrii, organizacja ratownictwa górskiego płaci również pensje swoim pełnoetatowym pracownikom.

Jednak ratownicy górscy we wszystkich trzech krajach są finansowani niemal identycznie. Po pierwsze, poprzez darowizny od osób prywatnych i firm. Z drugiej strony, dzięki finansowaniu przez rządy kantonów lub ministerstwa spraw wewnętrznych poszczególnych krajów związkowych. Ponadto górskie służby ratownicze pobierają opłaty od firm ubezpieczeniowych według stałych, zryczałtowanych stawek.

Nie należy mylić ratowników górskich z zespołami ratownictwa lotniczego.

Należy dokonać rozróżnienia między ratownictwem górskim a lotniczym. Podczas gdy ratownicy górscy, oprócz innych zadań, takich jak misje zagraniczne, zajmują się wyłącznie opieką, ratowaniem i odzyskiwaniem ludzi z sytuacji awaryjnych w górach, ratownicy lotniczy są również rozmieszczeni w innych obszarach służb ratowniczych. W Niemczech istnieje łącznie 89 stacji śmigłowców ratowniczych rozmieszczonych na terenie całego kraju. Samoloty komercyjne są obsługiwane przez ADAC Luftrettung, DRF Luftrettung i Johanniter. Do ratownictwa lotniczego w Austrii wykorzystywane są 24 śmigłowce ratownicze z Christophorus Air Rescue Association (CFV). Jest ono obsługiwane wspólnie przez Austriacki Automobilklub (ÖAMTC) i Czerwony Krzyż. W Szwajcarii Swiss Air-Rescue Service (Rega) jest prywatną fundacją. Zarządza ona flotą helikopterów ratowniczych i 12 stacjami ratownictwa lotniczego.

W niektórych przypadkach ratownicy górscy mogą zatem poprosić o pomoc helikoptera lotniczego pogotowia ratunkowego. Podobnie jak policja lub straż pożarna po wypadkach drogowych lub innych sytuacjach awaryjnych. W górach dzieje się tak zawsze, na przykład, gdy zespół ratownictwa górskiego nie może już robić postępów z własnymi zasobami technicznymi podczas akcji ratunkowej. Lub jeśli stan pacjenta jest tak krytyczny, że trzeba go przetransportować do szpitala.

FAQ dotyczące ratowników górskich

Od kiedy istnieją ratownicy górscy?

Pierwsza organizacja ratownictwa górskiego została założona w Austrii w 1896 roku. Po tym, jak turystyka sportów zimowych w Alpach rozwijała się w poprzednich dziesięcioleciach i stopniowo stawała się dostępna dla mas, w marcu trzech alpinistów zginęło w wypadku lawinowym w Styrii. W dniu 11 maja 1896 r. pięć najważniejszych stowarzyszeń alpejskich dyskutowało o tym, w jaki sposób można szybciej pomóc rannym w takich przypadkach. Ich rozwiązanie: rejestracja „Alpejskiego Komitetu Ratunkowego Wiedeń” (ARAW). Do dziś jest on uważany za pierwszą i tym samym najstarszą zorganizowaną służbę ratownictwa górskiego na świecie.

Jak miłośnicy sportów zimowych mogą w razie nagłego wypadku skontaktować się z ratownictwem górskim?

Poszkodowani miłośnicy sportów zimowych lub zgubieni alpiniści mogą wezwać ratownictwo górskie tak samo, jak zwykłą służbę ratunkową w dużym mieście. W Niemczech, Francji i we Włoszech należy wybrać numer alarmowy 112. W Austrii ratownictwo alpinistyczne dostępne jest pod numerem 140, natomiast w Szwajcarii – korzystając z karty SIM szwajcarskiego operatora – numer 1414, a przy użyciu zagranicznych kart SIM 0041-333-333-333. W przypadku braku zasięgu telefonu można także skorzystać z sygnału alarmowego w górach. Należy wtedy sześć razy na minutę wysyłać sygnał słyszalny lub widoczny, czyli krzyk lub błysk światła. Po minucie przerwy wzorzec sygnału powtarza się ponownie.

Kto płaci za akcję ratunkową w górach?

Ubezpieczenie zdrowotne danej osoby pokryje koszty akcji ratunkowej w górach tylko wtedy, gdy rzeczywiście doszło do urazu. Ponadto pokrywa koszty transportu do szpitala, na przykład helikopterem ratunkowym, tylko wtedy, gdy zdrowie poszkodowanego jest poważnie zagrożone. W przypadku, gdy turyści zgubią się w górach podczas wycieczki lub alpiniści utkną podczas wspinaczki, mogą również wezwać pogotowie górskie. Muszą oni jednak wtedy zapłacić za usługę ratownictwa górskiego z własnej kieszeni. Miłośnicy sportów zimowych, którzy chcą zabezpieczyć się przed takimi ewentualnościami, mogą wykupić pakiet ubezpieczeniowy, taki jak ten oferowany przez SnowTrex, podczas rezerwacji wakacji. Mogą też sprawdzić z wyprzedzeniem, czy posiadają już ubezpieczenie zdrowotne w podróży zagranicznej, na przykład za pośrednictwem własnej karty kredytowej lub członkostwa w klubie samochodowym.

Ile jest organizacji ratownictwa górskiego w Niemczech, Austrii i Szwajcarii?

W Niemczech (D), Austrii (A) i Szwajcarii (CH), tak zwanym regionie DACH, istnieją łącznie 24 organizacje ratownictwa górskiego. W Niemczech, pod parasolem Czerwonego Krzyża, istnieje 10 regionalnych organizacji ratownictwa górskiego z prawie 14 500 oddanymi członkami. Austriackie Górskie Pogotowie Ratunkowe jest podzielone na 7 regionalnych organizacji, które są podzielone na około 300 lokalnych oddziałów z około 12 000 ochotniczych ratowników górskich. Alpine Rescue Switzerland (ARS) również składa się z 7 organizacji regionalnych i obsługuje 92 stacje ratownicze z około 3 000 ratowników górskich.

Jakie są zadania ratownictwa górskiego?

Zadania górskich służb ratowniczych są podzielone na trzy obszary, przynajmniej w Niemczech. Po pierwsze, a zatem głównie, poszukiwanie, ratowanie i odzyskiwanie rannych osób, zwłaszcza w alpejskim i trudnym terenie. Członkowie górskich służb ratowniczych są podzieleni na górskie służby ratownicze, ratownictwo wysokościowe i ratownictwo jaskiniowe, a także są zaangażowani w psychospołeczną opiekę w nagłych wypadkach. Po drugie, górskie służby ratownicze pełnią również funkcję wspierającą w misjach zagranicznych Niemieckiego Czerwonego Krzyża (DRK), a także w naziemnych służbach ratowniczych i kontroli katastrof. Po trzecie, górskie służby ratownicze są również oficjalnie zaangażowane w ochronę przyrody i środowiska. Innymi słowy, gdy potrzebny jest dodatkowy personel w służbie ochrony przyrody lub wymagane jest wsparcie dla projektów ochrony przyrody.

Szczególnie przyjazne dla klimatu tereny narciarskie w Europie

Fascynacja światem białych gór z jego wyjątkowym krajobrazem jest niezachwiana, ...

Tarasy słoneczne i platformy widokowe na terenach narciarskich

Ośnieżone szczyty, jeden obok drugiego, nie ma dwóch takich samych – ten ...

StickyNewsletter